WywiadyRSS
Wywiad z Nataszą Urbańską
Natasza Urbańska na początku myślała, że macierzyństwo jest nudne. Wszystko się zmieniło wraz z narodzinami jej córki Kalinki. Dziś córeczka Nataszy Urbańskiej, artystki wszechstronnej, to jej największa duma i radość. Zapraszamy na niezwykle szczerą rozmowę z kobietą spełnioną.

Happytv.pl: Natasza, jak się czujesz w roli mamy? to chyba najtrudniejsza rola jaką do tej pory miałaś?
Natasza Urbańska: Rzeczywiście bałam się tej roli i myślałam, że będzie najtrudniejsza. Na razie daję sobie radę, bo mam kochane dziecko i mała jest spokojna. Bałam się krzyków w nocy, nocnego wstawania i wielu nieprzespanych nocy. I że to wszystko będzie odbijało się na nas, że będziemy warczeć na siebie z Januszem i że wszystko się będzie sypać, bo pojawił się dzidziuś.
A dzidziuś jest kochany!, Przesypia całe noce więc i my też.
Janusz żartuje, że od kiedy malutka pojawiła się na świecie, to wcześniej chodzi spać i w końcu się wysypia. Bo my z nią cichutko idziemy spać. Mała zasypia tak o dwunastej, pierwszej w nocy i śpi do dziewiątej, dziesiątej!
Happy TV: Czy dla Ciebie ciąża to był najpiękniejszy czas w życiu? Wiele kobiet tak ją wspomina.
Natasza Urbańska: Przez pierwsze trzy miesiące nie chciałam się tak rozkręcać i podniecać, że będę mamą, bo przy pracy jaką wykonuje, mogło ułożyć się różnie. Ale wszystko toczyło się ładnie. Nie miałam żadnych przykrych dolegliwości ciążowych, żadnych wymiotów, delikatnie może więcej chciało mi się spać. Tak, ciąża była chyba najpiękniejszym okresem w moim życiu.
Happytv.pl: Jak ją znosiłaś?
Natasza Urbańska: Znosiłam ją fantastycznie! Nie było żadnych dolegliwości, nogi mi nie puchły, no, może pod koniec ciąży i końcówka ciąży była męcząca. Ale przez całą ciąże byłam bardzo energiczna, prawie przez całą ciążę występowałam na scenie i dobrze się czuła.
Janusz mówił: -„Słuchaj, dobrze się czujesz? Chcesz?" -„ Chcę!" -„ No to występuj!" -„Może z tym brzuchem już nie powinnam?" -„ Ja będę pierwszą osobą, która ci powie, że może już nie powinnaś!"
Patrzyłam na te dziewczyny takie szczuplutkie, ja tam z tym brzuchem...
Happytv.pl: Ale byłaś dumna i szczęśliwa!
Natasza Urbańska: Dumna byłam i szczęśliwa, ale jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka. Bałam się, że wielka i ciężka. W czasie ciąży rzeczywiście źle spałam, ale o tym, po urodzeniu dziecka, się zapomina... Czas tak szybko mija. Ja nigdy za bardzo nie chciałam dzieci. Zawsze myślałam w ten sposób, że ciąża trwa 9 miesięcy, a ja przecież muszę pracować! Spychałam myśl o dziecku. Chciałam go, ale myślałam że może później ale wiesz, ile można czekać? Aż wreszcie poczułam, że chcę mieć dziecko i... okazało się, że już jestem w ciąży.
Happy TV: A jakie miałaś objawy ciąży?
Natasza Urbańska: Przestał mi smakować alkohol. Lubiłam czasem wieczorem, żeby się rozluźnić, sączyć lampkę wina, wina białego z wodą, czasem nawet łyk piwa. I nagle przestało mi to smakować. Myślałam, że może wino jest jakieś nie takie? A potem okazało się, że wole bardziej sączyć wodę niż wino. I piersi zrobiły mi się pełniejsze. Ale nie przypisywałam tego ciąży. Myślałam, że jeśli będę w ciąży, to pierwszą oznaką ciąży będzie to, że będę mieć nudności!
Happytv.pl: A były?
Natasza Urbańska: No nie, nie było. Myślałam: „Nie wymiotuję, to chyba nie jestem w ciąży". Janusz namawiał mnie na wizytę u lekarza, chciał, żebym sprawdziła, czy wszystko ze mną jest ok., bo przecież próbowaliśmy zajść w ciążę i chcieliśmy mieć dziecko. Poszłam do lekarza. On już miał zabronione pytać mnie, kiedy zdecyduję się na dziecko. Ale wtedy przyszłam i powiedziałam „panie doktorze, proszę już mnie nie pytać o ciążę, już teraz jej chcę". Lekarz mnie zbadał i okazało się, że już jestem w ciąży! Byłam szczęśliwa. Nie wiedziałam, co się będzie działo, czy to wszystko się uda... Takie obawy przyszłej mamy, Wszystko fantastycznie się potoczyło. Czułam się piękna i miałam taki wewnętrzny spokój.
Happytv.pl: A jak wspominasz poród?
Natasza Urbańska: Poród był ciężki. Przyszłam do szpitala uśmiechnięta, mimo skurczy, które miałam co 5 minut. Zadowolona i optymistycznie nastawiona do porodu. I nagle anestezjolog mnie zapytał: co pani się tak uśmiecha? Pani na poród przyjechała! I wtedy pomyślałam sobie „Mam się bać?" I wtedy rzeczywiście się wystraszyłam. Wtedy się zaczęło. Dostałam zastrzyk w kręgosłup. Trzęsłam się ze strachu bardzo. I wtedy wszystko do mnie dotarło. Zobaczyłam, te salę, to łóżko... Boże, jak ja się wtedy przestraszyłam! Miałam delirkę jak człowiek po wypadku, który nie może jej opanować!
Happytv.pl: To jak sobie poradzić z takimi emocjami?
Natasza Urbańska: Cały czas pytałam, czy wszystkie panie się tak trzęsą przed porodem, żeby mieć potwierdzenie, że ze mną wszystko jest w porządku. Skoczyło mi ciśnienie, wszyscy się zastanawiali, czy dam radę urodzić naturalnie, bo tak właśnie chciałam rodzić. W którymś momencie przyszedł Janusz, w końcu, po którejś tam próbie, udało się wbić igłę i zrobić znieczulenie.. Chciałam zapanować nad tą delirką, która aż zaciskała mi zęby. Pomyślałam jednak, że urodzę spokojnie, że jestem wysportowana, że pójdzie jak z płatka.. Urodziłam w 20 minut!
Happytv.pl: I maleńka się pojawiła...
Natasza Urbańska: Tak, ale to było intensywne 20 minut i jak już ją miałam na rączkach, to jeszcze krzyczałam, nie mogę!
Happytv: Poczułaś uderzenie miłości?
Natasza Urbańska: Ta miłość bardzo powoli do mnie dochodziła. Miałam uczucie takiej pustki. Urodziłam mała, nagle brzuch opadł, a mała leży obok w wózeczku i ja nie mogę uwierzyć, że to moje dziecko! Nie mogło do mnie dotrzeć, jak to jest, że ona tam leży!
Rodził ze mną Janusz mimo że nie chciałam i się broniłam, żeby ze mną był. W końcu myślałam, że poród nie jest najprzyjemniejszym przeżyciem. A okazało się, że poród właśnie jest fantastyczny! I Janusz bardzo mi w trakcie porodu pomógł. Dopingował, ściskał mnie, był obok
Happytv.pl: Dodawał siły..
Natasza Urbańska: Dodawał mi siły, uspokajał mnie przede wszystkim! Tylko on mógł mnie uspokoić, bo z panią pielęgniarką nie można było złapać kontaktu. Janusz mnie zagadywał, mówił o jakiś głupotach
Happytv.pl: Pomagał swoimi sposobami?
Natasza Urbańska: Swoimi sposobami. Pytał nawet, gdzie jest jedzenie dla naszego pieska, bo jak wróci do domu, to będzie musiał go nakarmić. Zapomniałam wtedy o bólu, strzykawkach, znieczuleniach. Cieszę się, że Janusz przy mnie był. To nas wzmocniło.
Happytv.pl: Jaką jesteś mamą?
Natasza Urbańska: Przez całą ciążę rozmawiałam z Kalinką, śpiewałam jej piosenki. Uwielbiam śpiewać w samochodzie także się nasłuchała dziewczyna przeróżnych melodii
ja uwielbiam w samochodzie śpiewać, tak że nasłuchała się dziewczyna przeróżnych tutaj melodii. Mała ma już dwa miesiące- zaczyna łapać kontakt, uśmiecha się do ciebie i wtedy łapie cie tka, że w gardle ściska. To dziecko cię poznaje i się cieszy. Jest mu dobrze... Wtedy rodzi się największa miłość... To są takie emocje! Nie przypuszczałam, że to może być takie fantastyczne!
Happytv.pl: A kto kąpie małą?
Natasza Urbańska: Pierwsze kąpiele załatwiał tatuś. I do tej pory krzyczy: poczekajcie na mnie, muszę ją wykapać. Uwielbia ją kąpać. Ja mówię: dobrze, kąp ją. Później ja już ją ubieram,. I wiesz? Nie bałam się! Pierwsze szkolenie zrobiły mi położne- nie ma co roztkliwiać się nad dzieckiem, bo ono marznie i się niecierpliwi. Nie można tego za długo robić. Tu potrzebne są zdecydowane ruchy. Chyba każda matka czuje swoje dziecko, mimo ze na początku bałam się, że połamię jej łapki... Takie malutkie to wszystko! Ale jak już dowiedziałam się jak trzymać za rączkę, jak wciągnąć rękawek.. Na razie jest dobrze. Zobaczymy, jak zacznie się kręcić, wstawać i mi uciekać
Czekałam też na tą depresję poporodową. Skoro ciążę miałam fantastyczną, to myślałam, że może potem będzie okropnie, że będę płakać i że ten ciężki okres przede mną. Wiedziałam, że kobiety różnie reagują. I czekam na te depresję do dzisiaj. Może wszystko jest dobrze, bo dziecko jest spokojnie i gładko przez wszystko przeszłam?
Nigdy sobie siebie nie wyobrażałam jako mamy. I przykro teraz mi to mówić jak jestem już mamą. Nigdy nie chciałam dzieci. Inne rzeczy były dla mnie ważniejsze, a dzieci do mnie nie lgnęły. Zawsze prosiłam mamę, kiedy obok były jakieś dzieci, żeby je ode mnie wzięła, bo ja nie wiem, co z nimi robić. Ileż można tym samochodzikiem po dywanie jeździć? Wydawało mi się to strasznie nudne. Do czasu, kiedy urodziłam swoje dziecko.
Happytv.pl: Bardzo szybko wróciłaś do formy. Jak to zrobiłaś?
Natasza Urbańska: Trudno cokolwiek radzić. Każda kobieta jest inna, każda inaczej przechodzi ciążę, inaczej rodzi i inaczej wychowuje, inaczej czuje się w roli mamy. Ja przechodzę to fantastycznie! W ciąży przytyłam około 17 kg. Teraz jeszcze czuję parę dodatkowych kilogramów, ale powoli je zrzucę. Zresztą to się dzieje szybko, bo jak się karmi dzidziusia, to waga spada migiem. Mam pomoc w postaci rodziców i fantastycznej niani. Dzięki temu mogę wychodzić z domu. Miałabym depresję, gdybym musiała ciągle siedzieć w domu, nie mogła się zawodowo spełniać i wchodzić w nowe projekty. Mała to czuje, że ja musze się spełniać zawodowo, że mszę też zrobić coś dla siebie. Ona to czuje i przez to jest spokojniejsza, bo przychodzę do niej z nową energią. Połączenie tych dwór sfer- rodzinnej i zawodowej jest fantastyczne.
Wywiad dla happytv.pl przeprowadziła Magdalena Szepietowska w marcu 2009 roku
Skomentuj ten artykuł
Wyraź swoją opinię na ten tego artykułu.
Wasze komentarze (0)